<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Tak się oni bawią">
<author_1="P. Skoryków">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="10">
<date="1951-10-14">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
List Czytelnika. Tak się oni bawią. Droga Redakcjo! Przesyłam fragment ze swego pamiętnika o życiu w obozach repatriacyjnych w Niemczech Zachodnich. Fragment ten wybrałem dlatego, że doskonale odzwierciedla moralność oficerów amerykańskich. Ponieważ słyszy się jeszcze nieraz opowiadania o nadzwyczajnym wykształceniu, elegancji i szlachetności oraz kulturze tych oficerów, postanowiłem podać do wiadomości naszych kobiet obrazek, ilustrujący rzeczywistą wartość „kultury" i „szlachetności" amerykańskich żołdaków. Na jednym z przedmieść niemieckiego miasta F., Amerykanie utworzyli obóz dla Polaków, przywiezionych z różnych obozów niemieckich. W tym obozie było około 5.500 osób. Warunki w obozie były znośne kwatery w willach z ogródkami, wyżywienie dostateczne z produktów, pozostawionych przez wojska niemieckie lub z magazynów b. Arbeitsfrontu. Pewnego dnia w końcu maja 1945 r. komenda amerykańska zawiadomiła naszego komendanta, że w garnizonowym kasynie oficerskim, mieszczącym się w gmachu osławionego „Towarzystwa I. G. Farbenindustrie", odbędzie się wieczorem zabawa taneczna, na którą dowódca i oficerowie pułku N... zapraszają 125 Polek w wieku od 18 do 15 lat, ładnej prezencji, posiadających odpowiednie suknie, pantofelki i pończoszki, umiejących dobrze tańczyć i rozmawiać po angielsku lub niemiecku, że o godz. 20-ej przybędą po zaproszonych gości wojskowe auta. Amerykanie uchodzili za naszych przyjaciół, opiekunów i sojuszników. Nie dziwiliśmy się więc, że na to zaproszenie zgłosiło się nie 125, lecz nieco więcej kobiet, tak, że trzeba było przeprowadzić losowanie. O godzinie 20-ej przyjechały auta. Nazajutrz o godzinie 5 rano usłyszeliśmy pod drzwiami komendy krzyki, płacz i hałasy kilkudziesięciu kobiet. Wygląd przybyłych kobiet był opłakany: potargane włosy, podrapane twarze i ręce, suknie i pończochy podarte, pantofle zmoczone i zabłocone. Nie można było poznać wczorajszych eleganckich tancerek. Siedemnaście z nich złożyło skargi w komendzie, że zostały zgwałcone przez oficerów amerykańskich. Pozostałe kobiety zameldowały o usiłowaniu dokonania na nich ohydnego gwałtu. Tak się bawili panowie oficerowie z Polkami, kobietami zaprzyjaźnionego narodu.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
